W niedzielę, 7 września 2025 roku, serce Podhala biło w rytmie dziękczynienia. Do Ludźmierza, duchowej stolicy regionu, zjechali się górale z całego Podtatrza, by wspólnie świętować XXXVIII Dożynki Podhalańskie – dzień wdzięczności Bogu za plony, a rolnikom za ich nieustanny trud.
Na uroczystości nie mogło zabraknąć delegacji Rogoźnika z pięknym wieńcem dożynkowym i darami ołtarza.

ZOBACZ GALERIE ZDJĘĆ. / autor : Kazimierz Zubek /
Uroczystość rozpoczęła się od zgromadzenia pocztów sztandarowych, delegacji oraz barwnego orszaku z wieńcami dożynkowymi, misternie splecionymi z tegorocznych zbóż i ziół. Każdy wieniec był osobnym dziełem sztuki i modlitwy, a razem tworzyły mozaikę wiary, tradycji i pracowitości.
O godzinie 11:00 w sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej – Gaździny Podhala – odprawiona została uroczysta Msza Święta dziękczynna. W jej trakcie zabrzmiała modlitwa za rolników, za ich rodziny, za każdą kromkę chleba, która rodzi się z trudu ziemi i Bożego błogosławieństwa. Wzruszający moment stanowiło złożenie wieńców u stóp Matki Bożej – gest, który od pokoleń łączy podhalańską pobożność z codziennym życiem.
Po Eucharystii barwny korowód przeszedł na plac „Pod Sypką”, gdzie nastąpiło oficjalne otwarcie dożynek. Tu rozbrzmiały nuty góralskich kapel, a scena wypełniła się tańcem i śpiewem zespołów regionalnych. Wystąpiły m.in. „Podhalanie” z Ludźmierza, „Rombanie” z Chyżnego, „Spisacy” z Łapsz Niżnych, „Mali Pyzowianie” z Pyzówki, a także mali i więksi artyści z Bańskiej Niżnej i Skrzypnego.
Każdy występ był nie tylko widowiskiem, lecz także hołdem dla dziedzictwa – przypomnieniem, że muzyka, taniec i słowo to dusza góralskiej tożsamości. Publiczność rozbawił również kabaret OldBachledówka, a orkiestra strażacka z Ludźmierza nadała uroczystości podniosłego tonu.
Szczególne emocje wzbudziła prezentacja wieńców. Każdy z nich miał swoją historię i przesłanie: od tradycyjnych koron splecionych z kłosów pszenicy, po imponujące formy symboliczne, jak wieniec-młyn z Rogoźnika. Były one obrazem wspólnego wysiłku, artystycznego kunsztu i wdzięczności za każdy owoc ziemi.
Gdy słońce chyliło się ku zachodowi, a w powietrzu wciąż unosił się zapach chleba i świeżych kwiatów, rozpoczęła się zabawa ludowa. O godzinie 19:00 rozbrzmiały pierwsze akordy zespołu „Zgrani” z Bukowiny Tatrzańskiej, a plac „Pod Sypką” zamienił się w taneczny krąg radości.
XXXVIII Dożynki Podhalańskie w Ludźmierzu były czymś więcej niż tylko świętem plonów. Stały się manifestacją jedności i przywiązania do tradycji. To tutaj, pod spojrzeniem Gaździny Podhala, górale i wszyscy przybyli pielgrzymi oddali Bogu i ludziom należną wdzięczność.
Był to dzień pełen modlitwy, dumy i radości – dzień, w którym Podhale raz jeszcze udowodniło, że potrafi łączyć wiarę z codziennością, a tradycję z żywą, serdeczną wspólnotą.

Wieniec przygotowany przez mieszkańców Rogoźnika na tegoroczne dożynki jawi się jako prawdziwe dzieło sztuki ludowej, w którym splatają się symbolika, wiara i wspólnotowy trud. Uformowany w kształcie młyna, stanowi wymowną metaforę przemiany ziarna w chleb – tego najważniejszego z darów ziemi, będącego owocem pracy rolnika i błogosławieństwa Bożej Opatrzności.
Każdy kłos, każda wiązka zbóż i traw została ułożona z niezwykłą starannością, tak by nie tylko zachwycać pięknem, lecz także opowiadać historię – historię ziemi, która rodzi plon, i ludzi, którzy z miłością o nią dbają. Młyn – serce wieńca – staje się znakiem wspólnego stołu, chleba dzielonego między wszystkich, symbolem zgody, pokoju i wspólnoty.
Nad całością czuwała Danuta Hajnos, której pomysł i artystyczna wizja tchnęły w dzieło duszę. Stelaż, kunsztownie wykonany przez Jacka Tylke ” Sklepnika ” i Andrzeja Murzydłe nadał konstrukcji majestatyczną formę, pozwalając jej wznieść się niczym pomnik wdzięczności. Wspólny trud mieszkańców Rogoźnika od nr. 121 – 143 i Osiedla za Torem sprawił, że wieniec stał się nie tylko ozdobą, ale i świadectwem żywej więzi łączącej społeczność Rogoźnika.
Wieniec ten nie jest więc jedynie dekoracją święta plonów. To znak dziękczynienia i pokory, wyraz pamięci o trudzie rolników, a zarazem modlitwa zaklęta w kłosy zbóż – modlitwa o urodzaj, zgodę i pomyślność. W jego majestatycznej formie odbija się duch Podhala: mocny, wierny tradycji, a zarazem pełen nadziei na przyszłość.



