60 lat Klubu Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre w Chicago.

Sześć dekad pamięci, wiary, tradycji, wspólnoty i pomocy rodzinnej ziemi.

 

Są organizacje, których historię można opisać za pomocą dat, nazwisk kolejnych prezesów, odbytych zebrań i zrealizowanych przedsięwzięć. Są jednak również takie, których dzieje są przede wszystkim historią ludzi, ich tęsknot, marzeń, pracy i przywiązania do rodzinnej ziemi. Do takich organizacji należy niewątpliwie Klub Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre w Chicago, który w 2026 roku obchodzi 60-lecie swojego istnienia.

28 lutego 1966 roku w stanie Illinois oficjalnie zarejestrowano organizację, która przez sześć kolejnych dekad miała łączyć dwa odległe światy – Chicago i Podhale. Powstała z potrzeby serca, z tęsknoty emigrantów za rodzinną ziemią, za góralską gwarą, muzyką, tańcem, wiarą i ludźmi, których pozostawili w Polsce. Od samego początku nie chodziło jednak wyłącznie o wspominanie rodzinnych stron. Chodziło o to, aby tę pamięć przekuć w działanie i aby odległość dzieląca Chicago od Rogoźnika i Starego Bystrego nie oznaczała zerwania więzi z miejscem, z którego człowiek wyrósł.

Sześćdziesiąt lat to w historii jednej organizacji bardzo długo. W tym czasie zmieniały się pokolenia, zmieniało się Chicago, zmieniały się Rogoźnik i Stare Bystre, zmieniały się potrzeby ludzi oraz sposoby komunikowania się. Jedno jednak pozostało niezmienne – pamięć o rodzinnej ziemi i przekonanie, że nawet życie na emigracji nie zwalnia z odpowiedzialności za wspólnotę, z której się pochodzi.

Historia Klubu jest więc czymś więcej niż kroniką zebrań, imprez, wyborów i kolejnych zarządów. Jest historią ludzi, którzy wyjechali „za chlebem”, ale nie wyjechali z własną pamięcią. Ludzi, którzy potrafili połączyć ciężką pracę zawodową i życie rodzinne z działalnością społeczną, religijną i charytatywną. Jest także historią mostu zbudowanego między Chicago a Podhalem – mostu, który przez sześć dekad łączył emigrantów z parafią, szkołami, strażakami, rodzinami i mieszkańcami Rogoźnika oraz Starego Bystrego.

Pomysł powołania Klubu wyszedł w 1966 roku od Józefa Kwaka „Sobusia”, byłego prezesa Klubu Ludźmierz. 28 lutego 1966 roku Klub został oficjalnie zarejestrowany w stanie Illinois jako organizacja charytatywna, a pierwszym prezesem został właśnie Józef Kwak. Pierwszy rok działalności nie przyniósł jeszcze większej aktywności, ale zachowała się lista 35 członków założycieli. Składka członkowska wynosiła wówczas trzy dolary. Wśród pierwszych członków znaleźli się między innymi Kwak, Tylka, Fit, Gacek, Zarycki, Truchan, Ligas, Latocha, Hajnos, Sojka, Mrożek, Sandecka, Bobek, Zychal, Pawelczyk, Kiebleś i Nędza. Byli oni pierwszym ogniwem organizacji, która z czasem miała objąć swoją działalnością znacznie szersze grono emigrantów.

Nikt z założycieli nie mógł wówczas wiedzieć, że podejmowana przez nich inicjatywa będzie trwała przez sześćdziesiąt lat. Nie mogli przewidzieć, że ich nazwiska zostaną zapisane w historii Klubu, że ich dzieci i wnuki będą kontynuować rozpoczętą przez nich pracę, a organizacja będzie przekazywała kolejnym pokoleniom nie tylko pamięć o rodzinnej miejscowości, lecz także konkretny przykład społecznego zaangażowania.

Za pierwszym krokiem stał Józef Kwak „Sobuś”. Urodził się w Rogoźniku w 1896 roku. Wraz z żoną Antoniną z domu Panek oraz dziećmi wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Józef przybył do Ameryki 5 grudnia 1929 roku i przez wiele lat pracował w zakładach mięsnych. Józef i Antonina wychowali siedmioro dzieci, wśród których było dwóch księży – ks. Jan i ks. Tadeusz. Mimo życia za oceanem Józef Kwak nie zapomniał o Rogoźniku. Działał społecznie i był prezesem Klubu Ludźmierz, a w 1966 roku z jego inicjatywy powstał Klub Rogoźnik. Rodzina Kwaków miała również szczególne miejsce w historii rodzinnej parafii – ofiarowała ziemię pod budowę kościoła oraz ufundowała główny ołtarz w kościele parafialnym w Rogoźniku.

Od samego początku historia Klubu splatała się więc z historią parafii. Trudno mówić o pierwszych latach działalności organizacji bez wspomnienia o tęsknocie, która towarzyszyła emigrantom. Przybywając do Chicago, przywozili ze sobą wspomnienia rodzinnych domów, gór, pól, kościoła, sąsiadów, świąt i zwyczajów. Szczególne miejsce zajmowała góralska gwara – język dzieciństwa, rodzinnego domu i Podhala.

W klubowym Pamiętniku zapisano, że tęsknota za ojczystym krajem, góralską ślebodą, tańcem, śpiewem i muzyką stworzyła potrzebę zrobienia czegoś, co mogłoby uzupełnić tę pustkę, stworzyć atmosferę podobną do tej na Podhalu, zintegrować środowisko Rogoźniczan w Chicago, a jednocześnie „przerzucić pomost pomiędzy Chicago i Rogoźnikiem”.

Tak narodził się pomysł przedstawień teatralnych w gwarze góralskiej. Jednym z głównych inicjatorów i organizatorów był Władysław Tylka „Filarów”. Pierwsza próba odbyła się w sali Columbia obok kościoła św. Józefa. W przedstawieniu uczestniczyli nie tylko Rogoźniczanie, ale również górale z innych miejscowości. Władysław Tylka wspominał po latach: „Były takie casy – tak jak by cie wywieźli na Sybir i tam dopiero byście sie poznali, cobyś słysoł swojom gware…”. To wspomnienie doskonale pokazuje, czym dla pierwszego pokolenia emigrantów była góralska mowa. Nie chodziło wyłącznie o teatr. Chodziło o możliwość usłyszenia w wielkim amerykańskim mieście języka własnego dzieciństwa.

W listopadzie 1967 roku wystawiono sztukę „Harnasie na Podholu”. W przedsięwzięciu uczestniczyli przedstawiciele różnych góralskich miejscowości. Łączyła ich tęsknota za tym, co pozostawili w Polsce. Przedstawienie zakończyło się sukcesem, a dochód wyniósł około 3000 dolarów. Pieniądze nie zostały przeznaczone na działalność samego Klubu. Posłużyły do spłaty długu zaciągniętego na budowę fundamentów pod kościół parafialny w Rogoźniku. Był to jeden z pierwszych dowodów na to, że działalność kulturalna i charytatywna Klubu od początku szły ze sobą w parze.

Po sukcesie przedstawienia członkowie Klubu dostrzegli talent organizacyjny Władysława Tylki i wybrali go prezesem. Wiceprezesem została Maria Truchan „Świdrowa”, a sekretarzem Helena Kwak „Sobusiowa”, córka pierwszego prezesa. Władysław Tylka urodził się w Rogoźniku w 1940 roku. Jako dwudziestolatek wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Pracował na budowach, prowadził własną firmę budowlaną, ale jednocześnie pielęgnował zamiłowanie do tańca, śpiewu i muzyki góralskiej. Za jego kadencji działalność Klubu nabrała rozmachu. Organizowano zabawy, przedstawienia, spotkania i przedsięwzięcia charytatywne. Pod koniec lat sześćdziesiątych nagrano płyty „Powstanie Chochołowskie”, „Redyk Owiec” i „Giewont”, a dochód z ich sprzedaży przeznaczano na potrzeby parafii w Rogoźniku.

Po latach Władysław Tylka powiedział: „My to wtyncos Rogoźnik dźwigli na nogi…”. W tym krótkim zdaniu zawiera się charakter całej epoki. Emigranci nie tylko tęsknili. Starali się działać. Nie tylko wspominali rodzinną wieś, ale podejmowali wysiłek, aby realnie ją wspierać.

W 1985 roku zarząd Klubu tworzyli Władysław Tylka jako prezes, Józef Fit jako wiceprezes, Andrzej Guzy jako sekretarz, Bronisław Tylka „Saguła” jako skarbnik oraz Helena Kwak i Bronisław Tylka „Świder” jako członkowie zarządu. W 1989 roku, po przeprowadzce do Wisconsin Dells, Władysław Tylka zrezygnował z funkcji prezesa, choć nadal wspierał Klub. 23 stycznia 1989 roku zgłoszono nowy zarząd, a funkcję prezesa objęła Helena Bukowska.

Helena Bukowska z domu Kwak urodziła się w 1950 roku, a zmarła w 2017 roku. Do Stanów Zjednoczonych przyjechała w 1981 roku wraz z mężem Janem oraz dziećmi Andrzejem i Krystyną. Klubem kierowała przez trzynaście lat – od 1989 do 2002 roku. W tym okresie kontynuowano działalność charytatywną i kulturalną. Pod koniec 1989 roku Klub przekazał pomoc na potrzeby Ochotniczej Straży Pożarnej w Rogoźniku, przeznaczoną na remont remizy.

17 lutego 1990 roku w Domu Podhalan wystawiono sztukę „Choć się mi nie widzis, to iść za cie muse”. Według zachowanego Pamiętnika było to ostatnie przedstawienie teatralne Klubu w tamtym okresie. Teatr góralski pozostawił jednak trwały ślad w historii organizacji. Był jednym z pierwszych sposobów, w jaki emigranci tworzyli w Chicago namiastkę świata, który zostawili po drugiej stronie oceanu.

W połowie lat dziewięćdziesiątych potrzeby parafii w Rogoźniku ponownie stały się ważnym zadaniem dla chicagowskiej wspólnoty. Parafianie z Chicago wcześniej wspierali finansowo budowę wieży kościelnej. Wiosną 1997 roku Komitet Parafialny i proboszcz ks. Mieczysław Zoń zwrócili się do Klubu z prośbą o pomoc w zakupie blachy miedzianej na pokrycie kościoła. Klub skierował apel do rodaków w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jesienią 1997 roku do Polski wysłano 30 329 dolarów. Zbiórka ta stała się jednym z najbardziej wymownych przykładów solidarności emigracji z rodzinną parafią.

Kolejny ważny moment nastąpił pod koniec 2001 roku, kiedy do Rogoźniczan mieszkających w Chicago zwrócił się dyrektor Szkoły Podstawowej w Rogoźniku Stanisław Chowaniec. Prośba dotyczyła pomocy w przygotowaniu uroczystości nadania szkole imienia księdza profesora Józefa Tischnera. 14 lutego 2002 roku Teresa Chramiec zorganizowała spotkanie, które stało się impulsem do wznowienia działalności Klubu. 24 marca odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze. Nowym prezesem został Kazimierz Panek, wiceprezesem Roman Tylka, sekretarzem Iwona Pałka, sekretarzem finansowym Teresa Chramiec, a skarbnikiem Tadeusz Tylka.

Kazimierz Jan Panek urodził się w 1970 roku. Został ochrzczony w parafii Świętego Andrzeja Boboli w Rogoźniku i tam dorastał. W rodzinnej parafii służył jako ministrant, lektor i kościelny. Do Stanów Zjednoczonych wyjechał w wieku 18 lat. Jak wspominał: „Przyjechałem do Chicago we wrześniu 1988, a w lutym 1989 byłem już członkiem Klubu…”. Kilka miesięcy później zagrał Kubusia w przedstawieniu „Cyganki we młynie”, wystawianym dwukrotnie w Domu Podhalan przy Archer Avenue. Współorganizował również zabawy klubowe, z których dochód przeznaczano na pomoc rodzinnej parafii. Jak mówił, atmosfera i życzliwość w Klubie przybliżały mu ukochaną parafię.

Po wznowieniu działalności Klub opracował nowy statut. Wyraźnie określono w nim, że jego celem jest „utrzymywanie tradycji i więzi z regionem oraz niesienie pomocy charytatywnej w Polsce i USA, parafiom, szkołom, OSP w Rogoźniku i Starem Bystrem”. Ten zapis właściwie streszcza całą późniejszą historię organizacji.

Rozpoczęto organizowanie odpustu parafialnego połączonego z piknikiem oraz spotkań opłatkowych. Pierwsze odpusty w 2002 i 2003 roku odbyły się u ojców Karmelitów w Munster w stanie Indiana. Pierwszym kapelanem Klubu został ks. Tomasz Bałys, ówczesny przeor klasztoru w Munster. W 2004 roku odpust z piknikiem odbył się w Rosary Hill w Justice u Sióstr Dominikanek. W 2005 roku, odpowiadając na prośbę proboszcza ks. Andrzeja Bukalskiego, Klub pomógł finansowo w remoncie plebanii. W 2006 roku wsparto budowę kościoła w Mszanie Dolnej prowadzoną przez rodaka, ks. Stanisława Parzygnata, oraz Ochotniczą Straż Pożarną w Starem Bystrem.

Jednym z najbardziej charakterystycznych wydarzeń w życiu Klubu stał się opłatek. Początkowo organizowano go wspólnie z Kołem Stare Bystre w Domu Podhalan. Ze względu na koszty później przeniesiono spotkanie do sali pod kościołem św. Alberta w Burbank. Opłatek nie był wyłącznie uroczystością świąteczną. Był miejscem spotkania pokoleń, rozmów, wspomnień i budowania wspólnoty. Przy jednym stole spotykali się ludzie, którzy pamiętali Rogoźnik sprzed kilkudziesięciu lat, ich dzieci wychowane już w Ameryce oraz młodsze pokolenie, dla którego Podhale było czasami znane przede wszystkim z rodzinnych opowieści.

W 2009 roku Klub działał coraz prężniej. Postanowiono między innymi organizować opłatki samodzielnie, przekazać donacje dla Szkoły Podstawowej w Starem Bystrem z okazji nadania jej imienia patronów – św. Andrzeja Boboli i św. Stanisława – oraz wesprzeć parafię z okazji 50-lecia wmurowania kamienia węgielnego pod budowę kościoła. Podjęto również decyzję o zakupie kosiarki – traktorka do koszenia trawy wokół kościoła oraz maszyny do odśnieżania. Klub interesował się także możliwością zagospodarowania niewykończonego domu parafialnego. Wsparto finansowo Ochotnicze Straże Pożarne w Rogoźniku i Starem Bystrem.

Ważną rolę zaczęła odgrywać również komunikacja internetowa. Dzięki uprzejmości sołtysa Rogoźnika Kazimierza Zubka Klub otrzymał część strony internetowej Rogoźnika, gdzie publikowano informacje o działalności organizacji. Był to znak zmieniających się czasów. Klub, który narodził się w epoce listów, spotkań i tradycyjnych zebrań, stopniowo wkraczał w świat komunikacji elektronicznej.

W 2009 roku Klub zaangażował się także w pomoc osobom potrzebującym. Wsparto między innymi akcję charytatywną dla chorej Kasi Kieta „All 4 Kathy”, a także przekazano donacje dla Krzysztofa Tomczaka i Daniela Stopki. Takie działania pokazują, że działalność organizacji nie sprowadzała się do wielkich inwestycji. Czasami najważniejszą pomocą było wsparcie konkretnej osoby lub rodziny w trudnym momencie.

W 2010 roku prezesem został Roman Tylka, urodzony w 1951 roku w Rogoźniku. Ukończył tam szkołę podstawową, a następnie Zespół Szkół Mechanicznych w Nowym Targu. W maju 1995 roku wyjechał na stałe do Stanów Zjednoczonych. Od 2000 roku działał w Klubie jako wiceprezes, a w 2010 roku został wybrany prezesem. Pod jego kierownictwem kontynuowano najważniejsze tradycje organizacji: coroczny odpust ku czci św. Andrzeja Boboli, piknik, jesienne ognisko, spotkanie opłatkowe, zebrania członków oraz działalność charytatywną.

Roman Tylka podkreślał, że wraz z żoną i całą rodziną chce pracować dla dobra kraju i swojej ziemi, z której się wywodzi. Jego życiową zasadą pozostawało przekonanie, że najważniejsze jest zrobić wszystko, co można, aby pomóc drugiemu człowiekowi.

Rok 2011 przyniósł kolejną ważną rocznicę – 45-lecie powstania Klubu. 26 listopada odbyła się uroczysta Msza Święta w kościele św. Alberta, celebrowana przez ks. Ryszarda Czerniaka w asyście kleryka Marka Smółki. W homilii przypomniano, jak wiele przez 45 lat udało się zrobić: pomóc przy budowie kościoła, wesprzeć konkretne osoby, szkołę i straż. Na zakończenie Mszy poświęcono sztandar Klubu z wizerunkiem św. Andrzeja Boboli. Sztandar stał się jednym z najważniejszych symboli organizacji.

W tym samym okresie Klub rozwijał działalność edukacyjną. W 2011 roku zakupiono dwa komputery oraz kamerę dla szkoły w Rogoźniku, między innymi po to, aby można było obserwować bocianie gniazdo. W 2012 roku zakupiono i wysłano kamery do monitoringu wokół szkoły w Starem Bystrem. W 2013 roku przekazano pieniądze na wyposażenie biblioteki szkolnej w Rogoźniku. Była to pomoc materialna, ale miała również wymiar symboliczny – była znakiem, że za oceanem są ludzie, którzy pamiętają o rodzinnej szkole i jej uczniach.

W 2012 roku zaproponowano również utworzenie funduszu stypendialnego dla studentów będących członkami Klubu. Pomysł został zrealizowany i podczas spotkania opłatkowego w 2014 roku po raz pierwszy wręczono stypendia. Otrzymali je Barbara Tylka z Illinois College of Optometry, Krystyna Ciszek z University of Illinois at Chicago, Karolina Komperda z University of Illinois at Urbana-Champaign oraz Dariusz Molek z University of Illinois at Chicago. W kolejnym roku stypendia otrzymali Krystyna Ciszek, Karolina Komperda i Dariusz Molek.

Był to ważny moment w historii organizacji. Pierwsze pokolenia emigrantów pomagały przede wszystkim w budowie kościoła i podstawowej infrastruktury rodzinnych miejscowości. Kolejne pokolenie zaczęło pomagać również w kształceniu młodych ludzi.

W następnych latach lista przedsięwzięć nadal się wydłużała. W 2013 roku Klub przekazał pieniądze na budowę parkingu przy kościele parafialnym w Rogoźniku. Wsparto także oświetlenie kaplicy wieczystej przy kościele św. Alberta oraz uroczystości 50-lecia koronacji Matki Bożej Ludźmierskiej. Z inicjatywy Staszka Kwaka podczas klubowego pikniku firma Lowell Foods zorganizowała zbiórkę pieniędzy dla chorego Łukasza Panka. Klub podjął także inicjatywę odnowienia nagrobka Katarzyny Panek „Ciotki Kasi” i przeniesienia grobu rodziny Panków do wspólnego grobu w Rogoźniku. W 2014 roku Klub pokrył koszty nagłośnienia stadionu sportowego w Rogoźniku. W 2015 roku ufundowano do kościoła parafialnego w Rogoźniku, z okazji 50-lecia powstania parafii, ornat „Jezu ufam Tobie”, tablicę upamiętniającą proboszczów oraz kapliczkę św. Krzysztofa. Pokryto również koszty montażu monitoringu w Szkole Podstawowej w Starem Bystrem.

Klub niejednokrotnie reagował także na nagłe tragedie. Podczas pikniku w 2015 roku zorganizowano zbiórkę pieniędzy dla pogorzelców w Polsce. W 2016 roku wsparto pogorzelców ze Starego Bystrego oraz Ochotniczą Straż Pożarną w Starem Bystrem w 110. rocznicę jej powstania. Takie działania pokazują, że pomoc była udzielana nie tylko w ramach wcześniej zaplanowanych inwestycji, lecz również wtedy, gdy mieszkańcy niespodziewanie znaleźli się w trudnej sytuacji.

5 listopada 2015 roku w Urzędzie Gminy Nowy Targ odbyła się uroczystość, podczas której wójt Jan Smarduch wręczył Romanowi Tylce i jego małżonce akt nadania tytułu „Zasłużony dla Gminy Nowy Targ”. Tytuł przyznała Rada Gminy Nowy Targ na wniosek sołtysa Kazimierza Zubka i Rady Sołeckiej Rogoźnika. Wyróżnienie było symbolicznym podsumowaniem wielu lat działalności Klubu na rzecz rodzinnej miejscowości.

17.11.2024 r. zakończone zostały prace związane z budową kaplicy modlitewnej przy parafii w Rogoźniku które trwały od 2017 roku. Ogólny koszt wydatków związanych z budową Kaplicy Modlitewnej  wyniósł  698 734, 61 zł. Klub Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik / Stare Bystre w Chicago wpłacił na ten cel kwotę 50 000 dolarów.

W ostatnich latach Klub przekazał na rzecz społeczności Rogoźnika:

3 000 USD na wykonanie monitoringu wokół kaplicy modlitewnej i połączenie systemu bezpieczeństwa kościoła i jego otoczenia w jeden zintegrowany system,

10 000 USD na dofinansowanie zakupu samochodu strażackiego dla OSP Rogoźnik,

2 000   USD na wydanie Monografii Rogoźnika.

Rok 2016 był wyjątkowy. Klub obchodził wówczas 50-lecie powstania i rejestracji w stanie Illinois. Zarząd zwrócił się wówczas do członków i parafian z prośbą o przekazywanie zdjęć, dokumentów i pamiątek związanych z działalnością organizacji. Tak powstała idea stworzenia Pamiętnika – albumu Klubu. Znalazły się w nim fotografie, nazwiska, ręcznie pisane listy, podziękowania, dawne programy przedstawień, fotografie pierwszych zarządów oraz wspomnienia ludzi, których już nie ma. Pamiętnik miał być podziękowaniem dla wcześniejszych pokoleń, ale również lekcją historii dla dzieci i wnuków.

Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się 29 października 2016 roku w kościele Matki Bożej Matki Kościoła w Willow Springs. Mszę Świętą odprawił kapelan Klubu ks. Marek Smółka. W uroczystości uczestniczyli członkowie Klubu, goście, przedstawiciele zaprzyjaźnionych organizacji oraz poczty sztandarowe Kół Maruszyna, Stare Bystre, Podczerwone i Klubu Rogoźnik – Stare Bystre. Po Mszy odbył się jubileuszowy bankiet w European Chalet, w którym uczestniczyło ponad 250 osób.

Jednym z najbardziej niezwykłych momentów jubileuszu było przedstawienie historii Klubu w formie śpiewanej przez Władysławę Tylkę i Genowefę Bukowską. Historia organizacji została więc opowiedziana językiem, który dla pierwszych emigrantów był językiem domu – gwarą, pieśnią i wspomnieniem. Podczas jubileuszu przypomniano również postać patrona Klubu – św. Andrzeja Bobolę – oraz historię organizacji, nawiązując do „Wskazań dla synów Podhala” Władysława Orkana. Wszystkim prezesom wręczono pamiątkowe medale 50-lecia z napisem „Za pracę, trud i poświęcenie na rzecz Klubu i parafii”.

Od tamtej pory minęła kolejna dekada. W 2026 roku Klub obchodzi swoje 60-lecie, ale jednocześnie stoi przed nowymi zadaniami. W niedzielę 19 kwietnia 2026 roku odbyło się zebranie sprawozdawczo-wyborcze Klubu Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre w Chicago. Spotkanie zgromadziło liczne grono członków oraz sympatyków organizacji. Frekwencja potwierdziła, jak ważną rolę Klub nadal odgrywa w życiu społeczności związanej z Rogoźnikiem, Starem Bystrem i parafią. Spotkanie przebiegało w atmosferze zaangażowania, życzliwości i wspólnej troski o dalszy rozwój działalności.

Szczególne słowa wdzięczności skierowano do kapelana za jego obecność podczas zebrania oraz duchowe wsparcie, które od lat stanowi ważny fundament działalności Klubu. Istotnym punktem spotkania były wybory nowych władz. W związku z zakończeniem wieloletniej kadencji z głęboką wdzięcznością podziękowano ustępującemu prezesowi Romanowi Tylce za ogrom pracy, zaangażowanie i serce włożone w prowadzenie Klubu. Jego wieloletnia działalność była kolejnym etapem w historii organizacji, która przez sześć dekad opierała się przede wszystkim na społecznej pracy kolejnych prezesów, zarządów i członków.

W wyniku przeprowadzonych wyborów funkcję prezesa objął Andrzej Kwak, a funkcję wiceprezesa powierzono Tadeuszowi Tylce. Pozostali członkowie Zarządu kontynuują pracę w dotychczasowym składzie, co zapewnia ciągłość i stabilność podejmowanych działań. Zmiana władz nastąpiła w szczególnym momencie – w roku 60-lecia Klubu – i stanowi symboliczne przekazanie odpowiedzialności kolejnemu pokoleniu.

Dużym powodem do radości jest również fakt, że do Klubu dołączają nowi członkowie. Ich obecność jest ważnym sygnałem dla przyszłości organizacji. Pokazuje, że idea wspólnoty, pamięci o rodzinnej ziemi i społecznego zaangażowania nadal znajduje swoje miejsce w życiu kolejnych pokoleń.

Jednym z wydarzeń jubileuszowego roku 2026 był doroczny Odpust – Piknik który odbył się 14 czerwca 2026 r. Od wielu lat jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu organizacji. Łączy charakter religijny z rodzinnym i towarzyskim spotkaniem, daje możliwość wspólnego przeżywania uroczystości oraz podtrzymywania więzi pomiędzy członkami organizacji, ich rodzinami i sympatykami.

Rok jubileuszowy przynosi jednak także ważny moment refleksji nad przyszłością. Świat zmienił się w ciągu sześćdziesięciu lat, zmieniło się Chicago, zmienił się sposób komunikowania, a młodzi ludzie żyją inaczej niż ich dziadkowie. Nadal jednak pozostaje potrzeba przynależności, pamięci i więzi z miejscem, z którego wywodzą się rodzinne korzenie. Dzisiaj ten most między Chicago a Podhalem można budować nie tylko poprzez spotkania i zebrania, ale również poprzez fotografie, filmy, media społecznościowe, rodzinne archiwa i cyfrowe kroniki.

To właśnie pamięć jest dziś jednym z najważniejszych zadań Klubu. Pierwsze pokolenie znało Rogoźnik i Stare Bystre z własnego dzieciństwa. Drugie pokolenie poznawało je z opowieści rodziców. Trzecie często odwiedzało rodzinne miejscowości podczas wakacyjnych podróży do Polski. Dla kolejnych pokoleń Podhale może stać się przede wszystkim częścią rodzinnej historii. Dlatego tak ważne są Pamiętnik Klubu, fotografie, dokumenty, rodzinne opowieści i wspomnienia. Są one nie tylko zapisem przeszłości, ale również sposobem na przekazanie jej tym, którzy dopiero będą odkrywać swoje korzenie.

Nie wystarczy powiedzieć młodemu człowiekowi, że jego dziadek pochodził z Rogoźnika czy Starego Bystrego. Trzeba opowiedzieć mu, kim był, jak żył, dlaczego wyjechał, dlaczego tęsknił, dlaczego zapisał się do Klubu, dlaczego organizował przedstawienia, zabawy i zbiórki, dlaczego wysyłał pieniądze do Polski i dlaczego zależało mu na kościele, szkole oraz straży. Dopiero wtedy historia staje się żywa.

W tym szczególnym jubileuszowym czasie do członków Klubu popłynęły również słowa uznania z rodzinnego Rogoźnika. Kazimierz Zubek, sołtys Rogoźnika, skierował do Zarządu, członków i gości jubileuszowych list gratulacyjny z okazji 60-lecia działalności Klubu. W imieniu własnym oraz całej społeczności Rogoźnika złożył najserdeczniejsze gratulacje i wyrazy najwyższego uznania za sześć dekad działalności, która – jak podkreślił – jest świadectwem niezwykłej wierności wartościom wyniesionym z rodzinnych domów: umiłowaniu Boga, Ojczyzny i rodzinnej ziemi. W jubileuszowym przesłaniu Kazimierz Zubek zwrócił uwagę, że członkowie Klubu mimo dzielących ich tysięcy kilometrów nigdy nie zapomnieli o swoich korzeniach i z dumą pielęgnują dziedzictwo Podhala, przekazując je kolejnym pokoleniom Polonii. Podkreślił również, że Klub Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre od sześciu dekad pozostaje symbolem jedności, solidarności i odpowiedzialności za zachowanie polskiej oraz podhalańskiej tożsamości.

W swoim liście sołtys Rogoźnika szczególnie mocno podziękował członkom Klubu za dobro, którego przez lata doświadczała rodzinna miejscowość. Wspomniał o wielokrotnie okazywanej pomocy, życzliwości, wsparciu oraz pamięci o mieszkańcach Rogoźnika. Podkreślił, że pomoc ta jest bezcennym świadectwem więzi, których nie są w stanie osłabić ani czas, ani odległość. Za każdą inicjatywę, każdy gest solidarności i każdą wyciągniętą dłoń złożył członkom Klubu szczere i serdeczne podziękowania w imieniu całej społeczności Rogoźnika.        Szczególnie wymowne są słowa listu, w których Kazimierz Zubek określił członków Klubu jako „ambasadorów naszej Małej Ojczyzny za oceanem”. To określenie w niezwykle trafny sposób oddaje rolę, jaką przez dziesięciolecia pełnili członkowie organizacji. Z dumą reprezentowali Podhale, pielęgnowali jego tradycje, kulturę, wiarę oraz wartości, które od pokoleń kształtują lokalną wspólnotę. Ich działalność stała się pięknym mostem łączącym Rogoźnik i Stare Bystre z Chicago – mostem zbudowanym z pamięci, wzajemnego szacunku i miłości do rodzinnych stron.

W dalszej części listu sołtys Rogoźnika wyraził życzenie, aby jubileusz 60-lecia był nie tylko czasem wspomnień i wzruszeń, ale również inspiracją do dalszej działalności na rzecz Rogoźnika i Podhala oraz do umacniania więzi z rodzinną ziemią. Złożył członkom Klubu życzenia zdrowia, Bożego błogosławieństwa, wszelkiej pomyślności, satysfakcji z podejmowanych działań oraz niegasnącej energii do realizacji kolejnych inicjatyw. Na zakończenie Kazimierz Zubek poprosił o przyjęcie wyrazów najwyższego szacunku i wdzięczności za sześćdziesiąt lat pięknej służby na rzecz drugiego człowieka, polskiej tradycji i podhalańskiego dziedzictwa. Wyraził również nadzieję, że kolejne lata działalności Klubu będą czasem dalszego rozwoju, jedności i dumy z tego, co wspólnie udało się stworzyć.

List gratulacyjny, datowany 26 września 2026 roku, podpisany przez Kazimierza Zubka, sołtysa Rogoźnika, ma szczególną wymowę. Pochodzi bowiem z rodzinnej miejscowości, której mieszkańcy przez sześćdziesiąt lat byli jednym z najważniejszych adresatów działalności Klubu. Jest więc nie tylko jubileuszowym przesłaniem, ale również symbolicznym podziękowaniem płynącym z Podhala do Chicago – od tych, którzy pozostali w rodzinnej ziemi, do tych, którzy przed laty wyjechali za ocean, ale nigdy o niej nie zapomnieli.

W ten sposób historia sześćdziesięciu lat zatacza symboliczne koło. W 1966 roku emigranci z Rogoźnika i Starego Bystrego mieszkający w Chicago postanowili zorganizować się, aby zachować więź z rodzinną ziemią i pomagać swojej wspólnocie. Po sześciu dekadach mieszkańcy Rogoźnika mogą podziękować im za tę wierność, pamięć i wieloletnią pomoc.

Patrząc na sześć dekad historii Klubu, można dostrzec, jak bardzo zmieniły się formy jego działalności. Pierwsze zebrania, przedstawienia w gwarze, zabawy i zbiórki pieniędzy odbywały się w zupełnie innej rzeczywistości. Dzisiaj do dyspozycji są internet, media społecznościowe, fotografie cyfrowe, nagrania i elektroniczne archiwa. Zmieniły się również kolejne pokolenia emigrantów. Jednak podstawowa potrzeba pozostała taka sama – potrzeba zachowania więzi z miejscem, z którego wywodzą się rodzinne korzenie.

Jednym z najważniejszych zdań związanych z działalnością Klubu pozostają słowa: „Nie zapomnij skąd tutaj przybyłeś, nie zapomnij gdzie się urodziłeś.” Nie są one jedynie hasłem. Są przesłaniem skierowanym do kolejnych pokoleń.

Można mieszkać w Chicago kilkadziesiąt lat, można urodzić się już w Stanach Zjednoczonych, można mieć amerykańską szkołę, pracę i codzienność, a mimo to nadal mieć w rodzinnej historii mały dom na Podhalu, dom dziadków, kościół, w którym ochrzczeni byli rodzice, szkołę, do której chodzili, pole, rzekę, przydrożną kapliczkę albo po prostu góralską gwarę, którą kiedyś mówiła babcia.

W tym sensie historia Klubu jest również historią polskiej emigracji. Pokazuje, że emigracja nie musi oznaczać zerwania z korzeniami. Przeciwnie – może stać się impulsem do jeszcze większego zaangażowania w sprawy rodzinnej miejscowości.

Kiedy w 1966 roku Józef Kwak i 34 pozostali członkowie rozpoczynali działalność, nikt nie mógł wiedzieć, że organizacja przetrwa sześć dekad. Nie wiedzieli, że kiedyś ich nazwiska będą zapisane w kronikach, że ich dzieci i wnuki będą kontynuować ich pracę, że po 45 latach Klub będzie miał własny sztandar, a po 50 latach powstanie Pamiętnik dokumentujący historię organizacji. Nie wiedzieli również, że w 2026 roku Klub będzie obchodził 60-lecie i że odpowiedzialność za jego dalsze losy zostanie przekazana kolejnemu pokoleniu.

A jednak tak się stało.

Dziś Klub nadal skupia aktywnych członków, którzy spotykają się podczas odpustów, pikników, ognisk i opłatków. Kontynuowana jest działalność charytatywna. Wśród dzieł wymienianych w materiałach Klubu znajdują się między innymi pomoc przy budowie kaplicy modlitewnej przy kościele parafialnym w Rogoźniku, kapliczka św. Krzysztofa, nagłośnienie stadionu sportowego, wsparcie zakupu kostki brukowej na przykościelny parking, monitoring wokół kaplicy modlitewnej oraz wsparcie wydania Monografii Rogoźnika.

Patronem Klubu pozostaje św. Andrzej Bobola – jezuita, kapłan i męczennik. Jego postać jest czymś więcej niż nazwą organizacji. Przypomina o wierze, która przez dziesięciolecia była jednym z filarów emigracyjnej wspólnoty. To właśnie wokół wiary, rodzinnej parafii i tradycji gromadzili się emigranci.

Warto przy tym pamiętać, że parafia Świętego Andrzeja Boboli w Rogoźniku została erygowana dopiero 16 maja 1971 roku, a więc pięć lat po powstaniu Klubu. Klub rozpoczął swoją działalność w Chicago w 1966 roku, jeszcze przed formalnym erygowaniem parafii. Pokazuje to, jak silna była potrzeba budowania własnej wspólnoty i utrzymywania więzi z rodzinną miejscowością już wśród emigrantów.

Sześćdziesiąta rocznica powstania Klubu jest więc naturalnym momentem podsumowania. Nie powinna jednak być wyłącznie zamknięciem jednego rozdziału. Jest również początkiem następnego. Tak jak w 1966 roku grupa ludzi postanowiła zrobić coś dla swojej wspólnoty, tak dzisiaj nowe pokolenie stoi przed własnym zadaniem. Świat się zmienił, zmieniło się Chicago, zmienił się sposób komunikowania, a młodzi ludzie żyją inaczej niż ich dziadkowie. Potrzeba przynależności, pamięci i więzi pozostaje jednak nadal obecna.

Przyszłość Klubu będzie więc zależała nie tylko od kolejnych wydarzeń, zebrań i przedsięwzięć. Będzie zależała również od tego, czy uda się zainteresować historią organizacji młodsze pokolenie. Czy młodzi Rogoźniczanie i mieszkańcy Starego Bystrego urodzeni już w Ameryce będą chcieli poznawać historię swoich dziadków? Czy zechcą słuchać rodzinnych opowieści, oglądać stare fotografie, poznawać góralską gwarę i tradycje? Czy będą chcieli kontynuować działalność swoich poprzedników?

To pytania, na które odpowiedź przyniesie przyszłość. Dziś można jednak powiedzieć, że fundament został zbudowany bardzo mocno. Sześćdziesiąt lat działalności, setki spotkań, niezliczone godziny pracy społecznej, przedstawienia, zabawy, pikniki, opłatki, zbiórki, pomoc parafii, szkołom, strażakom i potrzebującym – wszystko to tworzy dziedzictwo, którego nie sposób zamknąć w jednej liczbie czy jednym jubileuszowym wydarzeniu.

Historia Klubu Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre w Chicago jest historią ludzi, którzy pokazali, że można wyjechać daleko, a mimo to pozostać blisko. Można rozpocząć nowe życie w Ameryce, a jednocześnie pamiętać o kościele, szkole, rodzinie i sąsiadach pozostawionych w Polsce. Można przeżyć całe dziesięciolecia za oceanem i nadal czuć się częścią wspólnoty, która powstała w małych podhalańskich miejscowościach.

Sześćdziesiąt lat działalności to sześć dekad pamięci, ale także sześć dekad konkretnego działania. To historia ludzi, którzy nie oczekiwali wielkich podziękowań. Jak zapisano w klubowej historii – działali „nie dlo pychy sławy – z potrzeby dawania”.

I właśnie ta potrzeba dawania pozostaje jednym z najpiękniejszych elementów dziedzictwa Klubu.

Dzisiaj, w roku 60-lecia, odpowiedzialność za jego przyszłość przejmuje nowy zarząd z prezesem Andrzejem Kwakiem i wiceprezesem Tadeuszem Tylką. Przed nimi stoją nowe wyzwania, ale także ogromny dorobek poprzedników, na którym można budować kolejne lata działalności.

Przed Klubem jest więc przyszłość, ale za nim pozostaje sześćdziesiąt lat historii, której nie można zapomnieć.

Bo między Rogoźnikiem, Starem Bystrem i Chicago przez sześćdziesiąt lat powstała więź, której nie mierzy się kilometrami. Mierzy się ją pamięcią, wiernością, ofiarnością, pracą społeczną i dobrem przekazywanym drugiemu człowiekowi.

A najlepszym podsumowaniem całej tej historii pozostają dwa przesłania zapisane w dziejach Klubu : „Nie dlo pychy sławy – z potrzeby dawania” oraz „Nie zapomnij skąd tutaj przybyłeś, nie zapomnij gdzie się urodziłeś.”

Sześćdziesiąt lat temu kilkudziesięciu ludzi postanowiło, że odległość nie może oznaczać zapomnienia. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ich zamysł się spełnił.

Klub Parafii Świętego Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre w Chicago ma 60 lat. Historia trwa nadal. 

 

Listy gratulacyjne z okazji jubileuszu 60 – lecia Klubu Parafii Św. Andrzeja Boboli Rogoźnik – Stare Bystre  w Chicago wystosowała również dyrektor Szkoły Podstawowej w Rogoźniku Monika Pacyga, prezes OSP Rogoźnik Adam Pałka oraz naczelnik OSP Rogoźnik Stanisław Kułach.

 

Kazimierz Zubek

Udostępnij:

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp
Email

Czytaj również

Przewijanie do góry